Dzień wcześniej wieczorem modliliśmy się o dobrą pogodę na dzisiaj. Na szczęście pogoda była dla nas łaskawa i zapowiadał się bardzo ładny i słoneczny dzień. Postanowiliśmy więc przetestować fale na pobliskiej Playa Estero. Najpierw poszliśmy do Cabinas Rolo, żeby pożyczyć deskę. Ja wybrałem sobie funboard 7’3. Magda chciała longboard, ale nic nie mieli, więc poszliśmy na plażę, bo tam też jest wypożyczalnia desek. Na plażę idzie się około 20 minut. Żar zaczynał się powoli lać z nieba. Na miejscu znaleźliśmy ulubiony typ deski Magdy – Softop longboard. Zapłaciliśmy i poszliśmy nad morze.
Na samym początku fale były bardzo fajne. Były całkiem duże. Bardzo fajnie nam sie surfowało. Magda w końcu czuła się pewnie na desce i bardzo dobrze jej szło. Dużo fal złapała i udało jej się długo popłynąć na fali. Mi też szło bardzo dobrze. Starałem się brać większe fale i nieźle mi szło
Generalnie byliśmy bardzo zadowoleni z surfingu. Spędziliśmy na plaży ponad 5 godzin na surfowaniu! Było super
Po godzinie 16 wróciliśmy do nas. Wykąpaliśmy się i poszliśmy oddać moją deskę. Niestety okazało się, że deska jest lekko uszkodzona. Jeden ze stateczników był lekko naderwany. Nie wiem jak to się stało, bo nie miałem żadnego zderzenia ze skałą czy innym twardym obiektem. Niestety trzeba było zapłacić 10 USD za naprawę.
Potem poszliśmy do pobliskiej restauracji na obiad. Zamówiliśmy sobie chow mein z kurczakiem. Dostaliśmy mega wielką porcję. Ja prawie wszystko zjadłem, a Magda wzięła to co zostało dla psów, które mieszkają z właścicielami Cabanas.
Wieczór spędziliśmy na graniu w karty i odpoczywaniu. Nie mogliśmy się zdecydować co robić jutro: zostać jeden dzień dłużej czy jechac do Panamy. Stanęło na tym, że jedziemy do stolicy. Wieczorem jak zwykle w Panamie bywa padał deszcz…