Dzisiaj zaplanowaliśmy sobie przejażdżkę autobusem po mieście. Jeździ się double-deckerem z otwartym dachem. Do wyboru są 2 trasy: Chapultepec-Centro Historico oraz Ruta Coyoacan/Tlalpan/San Angel.
Do autobusu wsiedliśmy na Zocalo. Trasa autobusu przebiegała prze centrum historyczne Meksyku oraz południowo-zachodnie dzielnice.
Początek trasy był nam dobrze znany, bo wczoraj byliśmy na długim spacerze. Dzięki przejażdżce autobusem dowiedzieliśmy się więcej szczegółów doytyczących miejsc, które widzieliśmy wcześniej. Następnie autobus jechał przez dzielnicę (w Meksyku dzielnice nazywają się colonias) Polanco. Znajduje się w niej mnóstwo sklepów i butików znanych projektantów mody. Poza tym jest tu dużo ładnych domów, a ulice są bardzo zadbane.
Następną dzielnicą, która odwiedziliśmy była Chapultepec. Prześliczna zielone miejsce bardzo blisko centrum miasta. Jest tutaj bardzo ładny park Bosque de Chapultepec z małymi jeziorami, zoo, ogrodem botanicznym oraz wesołym miasteczkiem. Miejsce bardzo chętnie odwiedzane przez miejscowych w weekendy.
Potem odwiedziliśmy Condensę. Budynki w tej dzielnicy są bardzo podobne do europejskich domów. Tutaj też zmieniliśmy autobus i rozpoczęliśmy południową trasę.
Tą trasą jeździ dużo mniej osób, chociaż jest równie ładna jak poprzednia. Przebiega przez dzielnice Condensa, San Angel, Tlalpan, Coyoacan oraz Ciudad Universitaria. Przejeżdzaliśmy obok World Trade Center, plaza de Toros, stadion, na którym odbywały się Mistrzostwa Świata w 1986 roku oraz miasteczko uniwersyteckie.
Gdy tak jechaliśmy na południe mieliśmy bardzo ładny widok na “przedmieścia” Meksyku. To miasto jest ogromne!
Najbardziej spodobał się nam Coyoacan. Bardzo spokojna dzielnica z ladnymi budynkami i placami. Znajduje się tam też dom znanej malarki Fridy Kahlo.
Po skończeniu trasy południowej musieliśmy czekać ponad godzinę na przyjazd autobusu, który nas zawiózł do centrum.
Cały dzień spędziliśmy w autobusie, ale było warto, bo sami byśmy tych miejsc nie odwiedzili, a warto.